Chcesz wiedzieć, dlaczego kupiłam Dziennik Wieloletni, czym mnie zaskoczył i jak pomaga mi… w pracy copywriterki, w życiu mamy, w rozwoju w każdej z tych ról? W dzisiejszym wpisie opowiem Ci więcej o dzienniku z pytaniami na 5 lat.
Potrzebujesz strony i tekstów, które przynoszą Ci zamówienia i przelewy na konto? Pomogę Ci!
Napisz do mnie i porozmawiajmy.
Sylwia Rospondek | teksty sprzedażowe • strony internetowe • blogi & newslettery
Aktualizacja 27 października 2025: Psssst! Już jest! Nowy Dziennik Wieloletni Klaudyny Maciąg w 4 przepięknych kolorach znajdziesz w sklepie Zyszczak.pl. Sprawdź koniecznie, zwłaszcza teraz. Święta coraz bliżej, a taki dziennik na 5 lat to idealny prezent – pod choinkę, na urodziny, imieniny i bez okazji! ❤️
Przejdź od razu do wybranej części:
- Czym jest Dziennik Wieloletni?
- 7 powodów, dla których kupiłam Dziennik Wieloletni
- Aktualny Dziennik Wieloletni 2025 vs. poprzedni – porównanie wersji
- Czym najbardziej zaskoczył mnie Dziennik Wieloletni?
- Gdzie możesz kupić Dziennik Wieloletni?
Na dziennik z pytaniami wymyślony przez Klaudynę czekałam, odkąd tylko usłyszałam, że jest w planach. Pamiętam, że u niej na blogu czytałam o 5-letnim dzienniku DIY, który można zrobić z pudełka i karteczek post-it… ale jakoś nie mogłam się zmotywować, żeby ogarnąć to właśnie w ten sposób.

Pomysł z pięknym notesem spadł mi z nieba w momencie, gdy bardzo chciałam prowadzić dziennik / pamiętnik, ale mi nie wychodziło i co chwila porzucałam regularne pisanie.
Kiedy tylko Klaudyna ogłosiła, że pracuje nad takim produktem, bez wahania zapisałam się na listę oczekujących. Dostałam wtedy plik z 30 wybranymi pytaniami. Zanim trafił w moje ręce gotowy, zielony Dziennik, zdążyłam odpowiedzieć na 15 z nich.
Czy ktoś mnie wyprzedził i odpowiedział na więcej? 😉 Daj znać w komentarzu, jeśli to Ty!
Czym jest Dziennik Wieloletni?
W skrócie, jest to notes, w którym na każdy dzień przypada jedna strona i jedno pytanie. To na nie będziesz udzielać odpowiedzi co roku, przez najbliższe 5 lat. Strona jest podzielona na 5 sekcji. 1 sekcja to 1 rok. Na 1 stronie masz 1 dzień, 1 pytanie oraz miejsce na uzupełnianie odpowiedzi przez następne 5 lat. Samodzielnie wpisujesz rok oraz zaznaczasz dzień tygodnia, w którym uzupełniasz odpowiedź.
Cały sens takiego uzupełniania Dziennika polega na tym, że skłania Cię do refleksji. A już po roku widzisz, czy coś się zmieniło w Twoim życiu, myśleniu, celach. I z każdym kolejnym rokiem jest coraz ciekawiej!
Ja wypełniam Dziennik od marca 2021. I dzisiaj, w październiku 2025, w ostatnim roku uzupełniania Dziennika Klaudyny, widzę, jak odpowiadałam na pytania w poprzednich latach. Widzę, jak z roku na rok zmieniały się moje cele i priorytety. Co było naprawdę ważne, a co tylko chwilowo takie się wydawało. Co wyglądało na dużą przeszkodę nie do przejścia, a po czasie okazało się dla mnie proste. Widzę też, jak wiele opisanych w moim Dzienniku rzeczy już osiągnęłam. To bardzo budujące!

Dodatkowo w dzienniku wymyślonym przez Klaudynę są też specjalne karty na pierwszy dzień wypełniania, na początek nowego roku, na początek miesiąca oraz karty urodzinowe. Na samym końcu notesu znalazłam też trochę miejsca na luźne notatki i przemyślenia.


Tak samo, jak w poprzedniej wersji, Dziennik Wieloletni 2025 ma kolorową, płócienną oprawę (w czterech kolorach do wyboru – szmaragdowy, bordowy, lawendowy i mandarynkowy), wybitny, gładki jak tafla papier o doskonałej gramaturze (kremowy w wersji bordowej i szmaragdowej oraz śnieżnobiały w wersji lawendowej i mandarynkowej), 2 kolorowe wstążki-zakładki oraz gumkę zamykającą całość. W środku oprócz kart na każdy dzień i kart specjalnych znajdziesz także strony w kropki, z miejscem na luźne notatki.
Aktualizacja 27 października 2025: w aktualnej wersji Dziennika Wieloletniego jest też na końcu spis wszystkich pytań podzielony na miesiące. I widzę dla niego co najmniej kilka zastosowań.
Po pierwsze, ta lista pozwala Ci wrócić do wybranych pytań. Po drugie, możesz jej użyć do losowania pytań do codziennego journalingu. Jeśli nie wiesz, o czym pisać w pamiętniku – polecam, takie gotowe zadania i pytania to świetny start. Po trzecie, możesz z tej kolekcji losować pytania do rozmowy z bliską osobą. Wybierasz miesiąc, podajesz liczbę i… robicie to, czego coraz więcej ludzi nie potrafi – ROZMAWIACIE ze sobą!
Urzekło mnie też ułatwienie w postaci paginatorów miesięcy na krawędziach stron, które są widoczne na bloku książki. Dzięki nim dużo wygodniej znaleźć konkretne miejsce w Dzienniku.

Dlaczego kupiłam Dziennik Wieloletni?
W pierwszym dniu napisałam, że chcę wypełniać dziennik na 5 lat, bo chcę zobaczyć, jak się zmienia moje życie i ja, jak nabieram wiatru w żagle i spełniam marzenia.
Nie oczekiwałam nic więcej, poza stworzeniem sobie świetnej pamiątki. Ale dzisiaj, po ponad 4,5 roku odpowiadania na pytania od Klaudyny, widzę, że jej Dziennik dał mi o wiele więcej.
1. Dziennik pobudza kreatywność i / lub pomaga wyciszyć myśli
Już Julia Cameron w swojej książce Droga artysty polecała osobom, które zajmują się twórczą pracą, prowadzenie porannych zapisków (tzw. morning pages). Dziennik Wieloletni jest dla mnie pewną formą tego ćwiczenia na poranny, kreatywny rozruch przed pracą.
Ale ale… w macierzyńskiej rzeczywistości nie zawsze moje poranki wyglądają tak idealnie. Czasem chwilę na journaling udaje mi się złapać dopiero wieczorem. Wtedy jest to dla mnie kojący, relaksujący rytuał, do którego z przyjemnością wracam. Przed snem pomaga mi się wyciszyć, poukładać myśli i szybciej zasnąć. I dzięki temu też łatwiej mi wejść w kolejny dzień.
2. Pytania skłaniają mnie do refleksji i inspirują
Kogo najbardziej cenisz? Co poprawiłabyś w swoich porankach, aby były jak najlepsze? albo Z czego ostatnio zrezygnowałaś, bo zabrakło Ci motywacji? – takie pytania zmuszają mnie do zastanowienia się nad swoim życiem i codziennością.
Pierwsze pytanie, od którego zaczęłam ten dziennik – Jak nagrodziłabyś się za sukces? dało mi dużo do myślenia w kwestii odpoczynku, o który ostatnio w ogóle nie dbałam. Pytanie o to, z czego zrezygnowałam, podsunęło mi pomysł na znalezienie utraconej motywacji i wrócenie do pracy nad tym porzuconym projektem. Stay tuned, bo robię coś bardzo fajnego!
Na dodatek, w moim życiu zabieganej mamy z AuDHD trudno się zatrzymać i znaleźć okazję do refleksji. W każde 24 godziny żongluję opieką nad dzieckiem, pracą, dbaniem o dom i ciągle brakuje mi czasu. Czasem pędzę bezmyślnie jak chomik w kołowrotku i dopiero pytanie w Dzienniku Klaudyny pomaga mi wcisnąć na chwilę hamulec. To mój bodziec, by regularnie choćby przez chwilę zastanowić się nad tym, co robię i dokąd ma mnie to doprowadzić.
Myślę też, że taki Dziennik przyda Ci się, jeśli Twoje życie właśnie się mocno zmienia. Jeśli kończysz lub zaczynasz jakiś etap w życiu, zmieniasz pracę, bierzesz ślub, jesteś w ciąży albo wychodzisz z niezdrowej relacji, dokumentowanie tego procesu od punktu A do punktów B, C, D i E w kolejnych latach może być dla Ciebie bardzo cenną pamiątką.
3. Dziennik wzbudza ciekawość i zachęca do regularności
Założenie, że na każdy dzień przypada konkretne pytanie, jest genialne. Nic mnie tak nie motywuje do codziennego otwarcia Dziennika, niż świadomość, że nie wiem, jakie pytanie dzisiaj na mnie czeka. Ta ciekawość sprawia, że nie pominęłam jeszcze ani jednego dnia. Oj, żeby mi tak dobrze szło z innymi nawykami… 😉
Update z życia mamy: nie zawsze jestem teraz regularna. Zdarza się, że uzupełniam odpowiedzi dopiero po kilku dniach. Ale wiesz co? Dziennik zawsze na mnie cierpliwie czeka. Nic nie wypomina, po prostu jest, gotów, żeby dać mi chwilę relaksu, przynieść refleksję i pomóc przetworzyć emocje.
4. Pisanie ręczne w Dzienniku Wieloletnim poprawia moją kreatywność
Kocham pisać ręcznie i rysować. W 2012 roku przeprowadzono badanie, które wykazało, że robienie ręcznych notatek pomaga w zapamiętywaniu i rozumieniu tego, czego się uczymy. Pisanie ręczne to nie tylko mechaniczna czynność, ale także spory wysiłek dla naszego mózgu, większy niż podczas pisania na klawiaturze. Więcej o tym przeczytasz tutaj: Jak pisanie ręcznie zwiększa kreatywność?
Dziś, po 4,5 latach wypełniania szmaragdowego Dziennika Wieloletniego i tuż przed przesiadką na kolejną wersję, widzę, że gdyby nie on, to chyba zatraciłabym zupełnie umiejętność pisania ręcznie. Coraz łatwiej pisać mi na klawiaturze. Coraz łatwiej nagrywać notatki. Coraz trudniej chwycić długopis i przelać swoje myśli bezpośrednio na papier. Na szczęście, Dziennik daje mi przestrzeń do tego – i to dokładnie tyle, ile potrzebuję. Nie muszę pisać w nim godzinami – wystarczą 1-2 minuty.
5. Dziennik zachęca do odłożenia telefonu na bok
Szczerze, często spędzam jakieś kosmiczne liczby godzin przed ekranem. Higiena cyfrowa w moim telefonie dosłownie płonie od tych wszystkich ostrzeżeń. Odpowiadanie na pytania w pięknym notesie pozwala mi chociaż na chwilę oderwać się od Tik Toka i Instagrama.
Teraz, kiedy mam małe dziecko, jeszcze bardziej widzę, jak ważne jest też pokazywanie, że istnieje życie poza ekranami. 😉 Że analogowe rozrywki pomagają budować więzi. Że warto czasem wziąć do ręki papierową książkę lub notes. Widzę, jak to bycie dobrym przykładem procentuje – dziś, po wielu miesiącach wspólnego czytania, moja córka uwielbia przeglądać swoje książeczki, przynosi je do nas i wciąż chętnie słucha, jak jej czytamy.
6. Wypełnianie Dziennika Wieloletniego to czysta przyjemność
Przemyślana forma, czytelny układ, piękne kolory okładek, no i genialny papier, o wybitnej jakości. Jestem pewna, że Dziennik przetrwa te planowane 5 lat w świetnej formie.
Aktualizacja 27 października 2025: już niedługo pokażę Ci zdjęcie, jak wygląda poprzednia wersja mojego Dziennika Wieloletniego po prawie 5 latach użytkowania.
W tym miejscu chcę Ci jeszcze powiedzieć, że ogromnie ucieszyła mnie…. pomyłka drukarni. No dobra, nie do końca tak. Już wyjaśniam, zanim pomyślisz sobie o mnie coś niedobrego. 🙂
Domyślnie wszystkie Dzienniki Wieloletnie miały mieć ten sam kremowy papier, ale w wyniku błędu drukarni wersja lawendowa i mandarynkowa mają jednak papier śnieżnobiały. Bardzo szanuję Zyszczak.pl i Klaudynę Maciąg, że mimo tej pomyłki zdecydowali się wydać tę wersję, zamiast utylizować kilkaset ton papieru. A mnie osobiście to cieszy też dlatego, że trudno mi było znaleźć notes z białym papierem o dobrej jakości.
Myślę, że lawendowy i mandarynkowy Dziennik Wieloletni to świetny wybór, jeśli szukasz takiego białego papieru o wysokiej gramaturze. Albo po prostu jeśli troszczysz się o środowisko i wspierasz odpowiedzialne decyzje. 🙂
7. Od Klaudyny kupiłabym nawet piasek na pustyni…
… i nie wątpię, że byłaby w stanie mi go sprzedać. 😀
Gdy tylko usłyszałam, że Klaudyna wydaje Dziennik, wiedziałam, że będzie stał u mnie na półce. Choćby po to, żeby podziękować jej za wszystkie rzeczy, których dowiedziałam się od niej przez te wszystkie lata, kiedy prowadziła bloga (Kreatywa, Espelibro, a teraz KlaudynaMaciąg.pl).
No i bardzo się cieszę, że moja prawie-sąsiadka (obie mieszkamy w Częstochowie) robi takie niesamowite rzeczy. Pokazała mi, że Częstochowa jest całkiem przyjaznym miastem i można w nim robić większe rzeczy, niż tylko pracować w TRW*. To nie o miasto chodzi, tylko o to, co Ty robisz ze swoim życiem. 😉
* To taki lokalny żarcik, że w Częstochowie możesz pracować tylko na produkcji w firmie motoryzacyjnej TRW. 😉
Aktualizacja 27 października 2025: W 2025 z coraz większym niepokojem czytałam o wątpliwościach, czy ten produkt rozwojowy w ogóle jeszcze wróci. I ogromnie ucieszyłam się, że Dziennik Klaudyny dostał jeszcze jedną szansę od Andrzeja i Pauliny z Zyszczak.pl.
To zabrzmi górnolotnie, ale mówię szczerze: Dziennik Wieloletni zmienił ostatnie 5 lat mojego życia na lepsze. Udokumentował ważne momenty. Pomógł mi dostrzec to, co dobre i to, czego w moim planie dnia powinno być mniej. I wiem, że nie tylko mnie pomógł. Dlatego uważam, że zasłużył właśnie na takich wydawców, którzy wreszcie patrzą na niego, jak na produkt z misją, a nie tylko maszynkę do zarabiania pieniędzy (co nie zmienia faktu, że gorąco życzę Klaudynie, Andrzejowi i Paulinie fajnych pieniędzy z tego projektu – bo zwyczajnie zrobili wybitnie dobrą robotę z wydaniem nowego Dziennika Wieloletniego!).

Aktualny Dziennik Wieloletni 2025 vs. Dziennik Wieloletni 2021 – porównanie wersji
Powoli kończę uzupełnianie pierwszej wersji Dziennika Klaudyny. Kilka miesięcy temu została wydana wersja druga, opracowana razem z Zyszczak.pl. Dwa zupełnie nowe Dzienniki Wieloletnie są już u mnie. Podsumuję Ci więc teraz, co się zmieniło, a co pozostało takie samo.
Co nowego pojawiło się w Dzienniku Wieloletnim 2025?
- nowy, lepszy układ – więcej miejsca na Twoje odpowiedzi (np. w podsumowaniu miesiąca)
- 3 nowe boskie kolory płóciennych okładek (bordowa, lawendowa, mandarynkowa)
- 2 wersje papieru do wyboru – kremowy lub śnieżnobiały (piszę o nim nieco wyżej, w punkcie 6.)
- paginatory ułatwiające znajdowanie miesięcy (widoczne w bloku Dziennika)
- urocze, ręcznie rysowane doodle na kartach z pytaniami (stworzyła je Aleksandra Skrzycka)
- wygodny spis wszystkich pytań na końcu
- miejsce na luźne notatki po każdym miesiącu
Co się nie zmieniło w nowym Dzienniku Wieloletnim?
- przepiękne i staranne wykonanie
- wspaniały, gładki papier o doskonałej gramaturze, który współpracuje z najróżniejszymi piórami, długopisami, żelopisami i flamastrami pędzelkowymi
- karty specjalne (pierwszy dzień, Nowy Rok, nowy miesiąc, urodziny)
- jedna z wersji to piękna szmaragdowa okładka, która robi furorę wśród użytkowniczek (nic dziwnego – ja też wcześniej postawiłam na tę wersję!)
No a przede wszystkim, nowy Dziennik Wieloletni wciąż pozwala Ci dokumentować zmiany w Twoim życiu i w Tobie samej. Wciąż daje Ci te 2 minuty dziennie, żeby pomyśleć. Każdego dnia dostajesz chwilę, żeby się zatrzymać i zastanowić nad tym, co dla Ciebie ważne (a potem okazję do obserwacji, jak to się zmieniało przez ostatnie lata).
Czym najbardziej zaskoczył mnie Dziennik Wieloletni?
Myślałam, że to zwykły notes, który pomoże mi wyrobić sobie nawyk regularnego pisania.
Okazało się, że ten zwykły notes ogromnie pomaga mi w twórczej pracy, bo tak bardzo mnie inspiruje i naprowadza moje myśli na inne tory. Otwiera mi umysł. Dzięki niemu zaczynam pracę z głową pełną pomysłów na to, co jeszcze mogę zrobić w moim biznesie, życiu i dla siebie.
Jeśli tylko znajdę chwilę na otwarcie Dziennika i zastanowienie się nad dzisiejszym pytaniem, mam pewność, że pisanie tekstów, tworzenie treści postów czy opracowywanie kolejnych strategii dla klientów przyjdzie mi z łatwością.
Jeśli uzupełniam go wieczorem, pomaga mi się wyciszyć i zrelaksować po intensywnym dniu z pracą, dzieckiem i ogarnianiem życia. I dopiero teraz zrozumiałam, jak ważne jest złapanie tej chwili dla siebie, na przemyślenie, przetworzenie różnych rzeczy. Bez niej kręcisz się w kółko i biegasz z tą przysłowiową pustą taczką – bo tyle roboty, że nie ma czasu jej załadować. 😉 No, tylko przez samo bycie w ruchu niekoniecznie zbliżasz się do swojego celu. Dopiero te regularne przerwy na refleksję pozwalają wyłapać, które rzeczy są bieganiem w kółko bez sensu, a które faktycznie coś zmieniają w dłuższej perspektywie.

A Ty czego spodziewasz się po tym dzienniku?
Nie zastanawiaj się długo. Jeśli potrzebujesz kreatywności w pracy, na pewno docenisz, jak to proste narzędzie pomaga w codziennym otwieraniu umysłu.
Jeśli chcesz dokumentować swoją drogę i zmiany – to jest to. Mój Dziennik zmieścił w sobie przygotowania do ślubu, ślub, refleksje po weselu, różne życiowe, zawodowe perypetie i przemyślenia, odkrycie i diagnozę ADHD a także drogę, którą przebyłam od dwóch kresek na teście ciążowym do wieczoru, w którym piszę tę aktualizację, a moja wyczekana i ukochana córeczka szaleje z tatą za moimi plecami.
Wreszcie jestem skoncentrowana nie na bieżączce, ale też na tym, co chcę robić długoterminowo, co osiągać i jak ma wyglądać moje życie, kiedy już za 5 lat skończę wypełniać dziennik. Żaden rekruter swoim: A gdzie się Pani widzi za 5 lat? (Yyyy, na produkcji w TRW? 😅) nie był w stanie sprawić, żebym się w ogóle nad tym zastanawiała. A co dopiero, żebym jeszcze próbowała tę wizję spełnić!
I OK, w kontekście pracy w call center czy innym korpo to pytanie nie nasuwało zbyt radosnych wizji na najbliższe pół dekady. 😉
Ale teraz? Teraz mogę właściwie wszystko. Ogranicza mnie tylko własna wyobraźnia. I z każdym dniem wypełniania Dziennika coraz bardziej w to wierzę. Dlaczego? Bo widzę po swoich poprzednich zapiskach, jak wiele swoich poprzednich planów i celów już zrealizowałam.
Jeśli chcesz poczytać więcej o takim 5-letnim Dzienniku, zajrzyj też tutaj:
Co to jest Dziennik Wieloletni?
Dziennik Wieloletni – zapowiedź
7 osób, którym możesz podarować Dziennik Wieloletni
Dziennik wieloletni (5-Year Journal według Kreatywy)
Trzeci rok wypełniania dziennika wieloletniego – czy coś mi to dało?

Gdzie możesz kupić Dziennik Wieloletni?
Dziennik Klaudyny zamówisz w sklepie Zyszczak.pl
Do wyboru masz cztery przepiękne wersje: szmaragdowy (to mój obecny!), bordowy, lawendowy, mandarynkowy.
Jeśli chcesz pisać na kremowym papierze – wybierz Dziennik w kolorze bordowym lub szmaragdowym. Jeśli zaciekawiła Cię ekologiczna wersja Dziennika Wieloletniego z białym papierem – wybierz wersję z okładką lawendową lub mandarynkową.
Szczerze, to trudno jest nie wybrać wszystkich na raz. Każda wersja może stać się ozdobą Twojego regału z książkami lub miejsca do pracy. Ja dumnie trzymam swój Dziennik Wieloletni na półce w salonie, nad swoim biurkiem. I z radością patrzę na ten kawałek mojego życia, który zmieścił na swoich stronach.
Masz jakieś pytania związane z Dziennikiem? Napisz w komentarzu.
Chcesz zacytować fragment tego artykułu lub opublikować jego zrzut ekranu? Możesz to zrobić tylko wtedy, gdy mnie oznaczysz (@sylwiarospondek.copywriter na Instagramie, linki do pozostałych social mediów znajdziesz na dole strony głównej) oraz wstawisz w treści link do źródła (czyli tego artykułu). W sprawie cytowania większych fragmentów i reprodukcji całości - napisz do mnie.